Wszystko o blues'ie

Nothing`s Impossible – Solomon Burke

Biskup Soulu, Król Rocka i Soulu to tytuły, którymi definiuje się wokalistę Solomona Burke’a. Ów ważący bodajże 200 kilogramów 70-letni pastor jest artystą bezprecedensowym.

Wypłynął na fali zamiłowania soulu na początku lat sześćdziesiątych. Nagrywając dla wytwórni Atlantic, nie osiągnął takiej sławy jak Otis Redding, ale jego wykładnie należały do najwybitniej uduchowionych. Największym przebojem muzyka był utwór “Everybody Needs Somebody to Love” z 1964 r. nagrywana poprzez licznych innych twórców, m.in. The Rolling Stones.

W styczniu 2009 r. Solomon Burke wkroczył do znanego Royal Studio w Memphis, gdzie producent Willie Mitchell zbudował specyficzne brzmienie soulu lat 70. i rozpropagował Ala Greena. Dla Burke’a był to powrót do korzeni, dla Mitchella – jedna z przeszłych prac; umarł rok później. Nurt artysty zbliżony jest bardziej do gospel niż rytm and blues. Dzisiaj dźwięczy trochę prymitywnie, ale w tym jest jego energia. Wyróżnia się na tle podobnych utworów autentyzmem, a brzmienie zespołu przywodzi na myśl najważniejsze lata owego stylu.

The Imagine Project – Herbie Hancock

„The Imagine Project” – taki tytuł ma najnowsza płyta wielkiego Herbie Hancocka. Przy płycie, którą wypuściła wytwórnia Sony, współpracowali z wirtuozem jazzu bardzo różni wykonawcy,  od soulowego Seala, przez Dereka Trucksa i Susan Tedeschi, po Jeffa Becka.

Jednak  „The Imagine Project” to nie są tylko znane wszystkim świetne  nazwiska muzyków, ale także utwory, które przeszły już dawno do historii. Jednym z tego typu utworów  jest „Don’t Give Up” – duet doskonałego Petera Gabriela i cudownej Kate Bush, który w singlowej wersji dotarł w 1986 roku na szczyt UK Top 75 i utrzymał się na nim aż 11 tygodni.

Takich doskonałych utworów na tej płycie nie brakuje, i zupełnie nie należy się przejmować tym, że całość firmuje jazzman – to nie jest skomplikowana w odbiorze muzyka, co potwierdza oczywiście „Space Captain” z zespołem Dereka Trucksa, z Mikem Mattisonem i pięknie śpiewającą Susan Tedeschi. Znajdziemy w tym trochę , niecoswamp bluesa, ale głównie dużo trucksowych klimatów pamiętanych z jego solowych płyt. Około połowy  utworu słychać świetne call and response pomiędzy gitarą Trucksa, a fortepianem Hancocka.

Doskonałe wrażenie również robi „The Times, They Are A’Changin” Boba Dylana, do nagrania której, Herbie Hancock zaangażowałLisę Hannigan i kapelę The Chieftains – cały utwór ma dzięki temu wyraźnie folkowy posmak, z irlandzkimi instrumentami muzycznym słyszanymi w tle.

Trafiony dobór utworów doskonale dopełnia jeden z najbardziej ważnych soulowych utworów dwudziestego wieku, „A Change Is Gonna Come” Sama Cooke’a.

Singiel światło dzienne ujrzał  w 1964 roku i nie od razu stał się wielkim sukcesem, ale przekazywał informacje dotyczące spraw społecznie ważnych i błyskawicznie stał się hymnem afro-amerykańskiego ruchu opozycji walczącej o prawa obywatelskie. W ten oto sposób przeszedł do historii muzyki.

Na swoim soulowym albumie wykonał go Seal, u Hancocka wyśpiewał go James Morrison. Ale Seal również jest się na krążku, tak samo jak Marcus Miller czy Jeff Beck, doskonali muzycy, których można słuchać z wielką przyjemnością.

To doskonała muzycznie płyta, dla fanów pięknych dźwięków, którzy nie przepadają za stylistycznymi ograniczeniami.